Służby specjalne dokonały zatrzymania mężczyzny zatrudnionego w jednym z zakładów Polskiej Grupy Zbrojeniowej, który podejrzany jest o działalność szpiegowską na rzecz obcego wywiadu. Do aresztowania doszło w ostatnich dniach, a sprawa wywołała ogromne poruszenie w środowisku przemysłu obronnego.
Zatrzymanie w zakładach Mesko
Jak ustalono, zatrzymany był pracownikiem spółki Mesko, wchodzącej w skład PGZ. Mężczyzna, według nieoficjalnych informacji, miał już w lipcu tego roku przejść na emeryturę. Teraz grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Krajowej, a szczegóły sprawy objęte są klauzulą tajności ze względu na bezpieczeństwo państwa.
Skala zagrożenia
Eksperci ds. bezpieczeństwa podkreślają, że przypadki szpiegostwa w przemyśle zbrojeniowym są szczególnie niebezpieczne, ponieważ mogą prowadzić do wycieku kluczowych technologii wojskowych. W ostatnich latach w Polsce odnotowano kilka podobnych incydentów, co skłoniło służby do wzmożenia kontroli w strategicznych przedsiębiorstwach. Według danych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, tylko w 2025 roku wszczęto kilkanaście postępowań dotyczących szpiegostwa gospodarczego i politycznego.
Reakcja PGZ
Polska Grupa Zbrojeniowa w oficjalnym komunikacie potwierdziła, że współpracuje z organami ścigania w wyjaśnieniu sprawy. „Działania służb są dla nas priorytetem, a bezpieczeństwo informacji stanowi fundament naszej działalności” – głosi oświadczenie. Firma zapowiedziała również przeprowadzenie wewnętrznego audytu procedur bezpieczeństwa.
Sprawa ta rzuca nowe światło na wyzwania, przed jakimi stoi polski sektor zbrojeniowy, który w ostatnich latach dynamicznie się rozwija, m.in. dzięki kontraktom z Wojskiem Polskim i sojusznikami z NATO. Wzmocnienie ochrony przed infiltracją wywiadowczą staje się zatem jednym z kluczowych zadań dla zarządów spółek zbrojeniowych.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl