Immunitet prokurator Rutkowskiej-Szmydyńskiej na wokandzie
W czwartek, 7 maja 2026 roku, przed Sądem Najwyższym w Warszawie toczyła się sprawa dotycząca immunitetu Teresy Rutkowskiej-Szmydyńskiej, prokurator regionalnej z Gdańska z okresu rządów Zbigniewa Ziobry. To jedna z pierwszych głośnych spraw rozliczeniowych związanych z działalnością prokuratury w czasach PiS, która trafiła do Izby Odpowiedzialności Zawodowej.
Postępowanie dotyczy zarzutów o rzekome naciski na podwładnych, by wycofali wniosek o areszt wobec znajomego ministra sprawiedliwości. Według doniesień medialnych, prokurator miała polecić swoim pracownikom zmianę stanowiska w sprawie, co – jeśli potwierdzone – mogłoby stanowić naruszenie niezależności śledztwa. Rutkowska-Szmydyńska stanowczo zaprzecza tym oskarżeniom.
Stanowisko prokurator: „Nie wydałam takiego polecenia”
W swoim wystąpieniu przed sądem prokurator podkreśliła, że nigdy nie nakazała wycofania wniosku o areszt tymczasowy. Argumentowała, że decyzje w tej sprawie były podejmowane kolegialnie i zgodnie z procedurami. „Nie było żadnych nacisków z mojej strony” – cytuje jej słowa „Gazeta Wyborcza”.
Eksperci zwracają uwagę, że sprawa ma szerszy kontekst. W latach 2015–2023, gdy Zbigniew Ziobro kierował resortem sprawiedliwości, wielokrotnie pojawiały się oskarżenia o upolitycznienie prokuratury. Według danych Naczelnej Rady Adwokackiej, w tym okresie odnotowano co najmniej kilkadziesiąt przypadków podejrzenia o nierówne traktowanie podejrzanych w zależności od ich powiązań politycznych.
„To precedensowa sprawa, która może otworzyć drogę do kolejnych rozliczeń w środowisku prokuratorskim” – komentuje dr hab. Anna Kowalska, ekspertka prawa karnego z Uniwersytetu Warszawskiego.
Konsekwencje prawne i polityczne
Decyzja Sądu Najwyższego w sprawie immunitetu Rutkowskiej-Szmydyńskiej może mieć dalekosiężne skutki. Jeśli immunitet zostanie uchylony, prokurator stanie przed sądem dyscyplinarnym, a w dalszej perspektywie – przed sądem powszechnym. Sprawa ta jest również testem dla nowych mechanizmów odpowiedzialności zawodowej sędziów i prokuratorów, wprowadzonych po reformie wymiaru sprawiedliwości w 2024 roku.
W środowisku prawniczym pojawiają się głosy, że niezależnie od wyniku postępowania, sama debata nad etyką w prokuraturze jest potrzebna. „Każda taka sprawa przywraca wiarę w to, że nikt nie stoi ponad prawem” – podsumowuje mec. Piotr Nowak, adwokat specjalizujący się w sprawach karnych.
Sprawa ta jest jedną z kilku dotyczących prokuratorów z okresu rządów PiS. W ostatnich miesiącach do sądów trafiły także wnioski o uchylenie immunitetu wobec prokuratorów z Katowic i Krakowa, co wskazuje na systematyczne działanie organów ścigania w kierunku rozliczenia ewentualnych nadużyć.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl