Ludowcy planują wystawić własne listy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych
Polskie Stronnictwo Ludowe intensyfikuje działania przed wyborami do Sejmu w 2027 roku. Politycy partii deklarują, że są gotowi startować pod własnym szyldem, bez konieczności tworzenia szerokich koalicji. Wiceminister klimatu i środowiska Miłosz Motyka oraz poseł Marek Sawicki w rozmowie z „Wyborczą” podkreślili, że formacja nie obawia się samodzielnego przekroczenia progu wyborczego.
Jak wynika z informacji portalu Wyborcza.pl, ludowcy poszukują obecnie środowisk i kandydatów, którzy mogliby wzmocnić ich listy. Chodzi o osoby niezwiązane dotąd z PSL, ale podzielające jego program – zwłaszcza w obszarach polityki lokalnej, rozwoju wsi i ochrony środowiska. Strategia ta przypomina próbę budowy bloku, którym wcześniej miała być Koalicja Polska.
Przypomnijmy, że w wyborach 2023 roku PSL startował w ramach Trzeciej Drogi, uzyskując 14,4 proc. głosów. Obecnie, według sondaży, notowania partii oscylują wokół 6-8 proc., co – zdaniem polityków – daje komfort samodzielnego startu. „Próg 5 proc. nie jest dla nas barierą nie do przeskoczenia” – mówi Marek Sawicki, wieloletni działacz ludowy. „Mamy silne struktury terenowe i rozpoznawalnych liderów regionalnych”.
Eksperci zwracają uwagę, że decyzja o samodzielnym starcie może być ryzykowna. W ostatnich latach PSL tracił elektorat na rzecz Polski 2050 i Konfederacji. Jednocześnie – jak podkreśla politolog dr hab. Jarosław Flis – ludowcy mają stabilne zaplecze wśród rolników i mieszkańców małych miast, co może przełożyć się na wynik powyżej progu. „Kluczowe będzie pozyskanie kandydatów spoza partii, którzy wniosą nową energię” – dodaje Flis.
W ramach przygotowań PSL prowadzi rozmowy z lokalnymi działaczami społecznymi, przedsiębiorcami i samorządowcami. Celem jest zbudowanie list w każdym okręgu wyborczym. Partia nie wyklucza także współpracy z mniejszymi ugrupowaniami, ale pod warunkiem, że to ludowcy będą liderem porozumienia.
„Startujemy z własnej listy. To nasza decyzja i nasza odpowiedzialność. Nie boimy się wyborczej weryfikacji” – podkreśla Miłosz Motyka.
Wybory parlamentarne odbędą się w 2027 roku. PSL ma czas do końca roku na ostateczne skompletowanie list i przedstawienie programu wyborczego. Obserwatorzy sceny politycznej spodziewają się, że kampania ludowców będzie oparta na hasłach bezpieczeństwa żywnościowego, rozwoju infrastruktury wiejskiej oraz ochrony środowiska naturalnego.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl