Wojewódzki Sąd Okręgowy w Warszawie wydał prawomocny wyrok w bulwersującej sprawie Dariusza M., określanego mianem „naturopaty”. Mężczyzna został uznany za winnego nakłaniania dwóch chorych na raka kobiet do porzucenia konwencjonalnego leczenia onkologicznego. W zamian proponował im pseudoterapie, w tym naświetlania specjalną lampą bioptron. Obie pacjentki, które zawierzyły jego radom, zmarły.
Fałszywe obietnice i porzucenie leczenia
Sprawa, która wstrząsnęła opinią publiczną, dotyczy lat 2015-2016. Dariusz M., prowadzący działalność pod szyldem poradni naturalnej, spotkał się z dwiema ciężko chorymi kobietami. Jedna z nich chorowała na raka piersi, druga na raka płuca. Mimo zaawansowanej diagnozy postawionej przez lekarzy, „naturopata” miał im wmawiać, że w rzeczywistości nie mają nowotworu, a ich dolegliwości są wynikiem np. „zakwaszenia organizmu” czy „blokad energetycznych”.
Kluczowym elementem oskarżenia było przekonanie przez Dariusza M. pacjentek do rezygnacji z chemio- i radioterapii. W zamian zalecił im drogą, wielotygodniową terapię przy użyciu lampy bioptron, sprzedawał suplementy diety oraz zalecał specjalne diety. Kobiety, szukając nadziei, wydały na te pseudozabiegi dziesiątki tysięcy złotych, tracąc przy tym cenny czas, który mógł zostać wykorzystany na skuteczną terapię.
Odpowiedzialność karna bez zarzutu zabójstwa
Prokuratura początkowo zarzucała mężczyźnie spowodowanie śmierci obu pacjentek. Sąd, po przeanalizowaniu dowodów i opinii biegłych, nie uznał jednak bezpośredniego związku między jego działaniami a zgonami. Eksperci wskazali, że stan zaawansowania choroby nowotworowej u obu kobiet był na tyle poważny, iż nawet standardowe leczenie nie dawało gwarancji powodzenia.
Mimo to, sąd nie miał wątpliwości co do winy w zakresie nakłaniania do porzucenia leczenia. „Jego zachowanie było wysoce naganne, narażał życie i zdrowie tych osób, wykorzystując ich bezradność i lęk” – podkreślono w uzasadnieniu. Dariusz M. został skazany na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Wyrok jest już prawomocny.
Przestroga przed pseudomedycyną
Ta sprawa stanowi jaskrawy przykład niebezpieczeństw płynących z porzucania medycyny opartej na dowodach naukowych na rzecz niezweryfikowanych metod alternatywnych. Eksperci alarmują, że osoby oferujące „cudowne” kuracje często działają na granicy prawa, wykorzystując kryzys i desperację chorych ludzi.
To precedensowy wyrok, który wyraźnie pokazuje, że nakłanianie do rezygnacji z leczenia, szczególnie w przypadku chorób zagrażających życiu, jest przestępstwem – komentuje mec. Anna Nowak, obserwatorka procesu.
Przypadek ten powinien być surową przestrogą dla wszystkich pacjentów, by zawsze konsultowali niekonwencjonalne terapie z lekarzami prowadzącymi i poddawali je zdrowej krytycznej analizie. Walka z nowotworem wymaga przede wszystkim zaufania do nauki i specjalistów, a nie szukania nadziei w niesprawdzonych, często kosztownych iluzjach.
Foto: ocdn.eu