W Saksonii-Anhalt, jednym z niemieckich krajów związkowych, narasta niepokój związany z możliwym przejęciem władzy przez prawicowo-populistyczną Alternatywę dla Niemiec (AfD). Partia ta, znana z prorosyjskich sympatii i eurosceptycznych haseł, od dawna umacnia swoją pozycję we wschodnich Niemczech. Ostatnie sondaże wskazują, że może ona zdobyć wystarczające poparcie, by utworzyć rząd w Magdeburgu.
AfD proponuje gruntowną reformę szkolnictwa w regionie. Wśród postulatów znajduje się zwiększenie liczby godzin języka rosyjskiego kosztem lekcji poświęconych historii XX wieku, w tym tematyce nazizmu i II wojny światowej. Zdaniem krytyków, takie działania mają na celu przepisanie historii i relatywizację zbrodni hitlerowskich. „Chcemy, aby młodzi ludzie uczyli się języków przyszłości, a nie koncentrowali się na przeszłości, która dzieli Europę” – argumentują przedstawiciele AfD, cytowani w lokalnych mediach.
Obawy władz federalnych są na tyle poważne, że rozważają one ograniczenie dostępu polityków AfD do tajnych informacji. Chodzi o zapobieżenie sytuacji, w której wrażliwe dane mogłyby trafić w ręce rosyjskiego wywiadu. Podobne środki ostrożności stosowano już wobec innych ugrupowań skrajnych w Niemczech. Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę, że AfD utrzymuje kontakty z politykami z Rosji, a niektórzy jej członkowie brali udział w konferencjach organizowanych przez Kreml.
Saksonia-Anhalt to region o szczególnej historii. To właśnie tutaj, w mieście Dessau, mieściła się siedziba zakładów Junkersa, produkujących samoloty dla Luftwaffe. Dziś region boryka się z problemami demograficznymi i bezrobociem, co sprzyja radykalizacji nastrojów. AfD skutecznie wykorzystuje niezadowolenie społeczne, obiecując szybkie rozwiązania i powrót do „tradycyjnych wartości”.
W przypadku przejęcia władzy przez AfD, zmiany w programie nauczania mogą być tylko pierwszym krokiem. Partia zapowiada również rewizję polityki energetycznej (powrót do węgla brunatnego) oraz ograniczenie przyjmowania uchodźców. Dla Berlina i Brukseli byłby to poważny sygnał ostrzegawczy przed dalszym wzrostem siły partii populistycznych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl