W piątek 29 maja 2026 roku Sejm RP zdecydowaną większością głosów uchylił immunitet poselski Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości i lidera Solidarnej Polski (obecnie Suwerenna Polska). Decyzja ta jest związana z prywatnym aktem oskarżenia wniesionym przez dziennikarkę Dorotę Wysocką-Schnepf. Sprawa dotyczy wypowiedzi Ziobry podczas sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa w 2025 roku, które – zdaniem oskarżycielki – mogły naruszać jej dobra osobiste.
Przebieg głosowania i kontekst polityczny
Za uchyleniem immunitetu opowiedziało się 276 posłów, przeciw było 156, a 10 wstrzymało się od głosu. Większość rządzącej koalicji (KO, Trzecia Droga, Lewica) poparła wniosek, podczas gdy posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Suwerennej Polski głosowali przeciw. Był to jeden z nielicznych przypadków, gdy sprawa immunitetu poselskiego trafiła pod obrady w tak gorącej atmosferze politycznej. Zbigniew Ziobro od początku zapowiadał, że nie zamierza składać dobrowolnie immunitetu, argumentując, że jest to próba politycznej zemsty za jego działalność w poprzednich latach.
Geneza sprawy – słowa na komisji śledczej
Kluczowym momentem było posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa w czerwcu 2025 roku, podczas którego zeznawała m.in. Dorota Wysocka-Schnepf, wieloletnia dziennikarka śledcza, autorka książek i reportaży. Według aktu oskarżenia, Zbigniew Ziobro miał wówczas użyć wobec niej sformułowań, które można uznać za zniesławiające lub poniżające. Dziennikarka zdecydowała się na krok prywatnego oskarżenia po tym, jak – jak twierdzi – nie otrzymała satysfakcjonujących przeprosin ani sprostowania. W polskim prawie prywatny akt oskarżenia jest dopuszczalny w przypadku przestępstw ściganych z oskarżenia prywatnego, takich jak zniesławienie (art. 212 Kodeksu karnego).
Immunitet a odpowiedzialność karna posłów
Immunitet poselski, choć ma chronić parlamentarzystów przed bezzasadnymi atakami, nie jest absolutny. Zgodnie z art. 105 Konstytucji RP, poseł może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej tylko za zgodą Sejmu. W praktyce uchylenie immunitetu w sprawach dotyczących zniesławienia jest stosunkowo rzadkie – częściej dotyczy przestępstw poważniejszych, jak korupcja czy przestępstwa przeciwko mieniu. Eksperci prawa konstytucyjnego zwracają uwagę, że w tym przypadku kluczowe będzie ustalenie, czy wypowiedź Ziobry miała charakter prywatny czy publiczny, a także czy rzeczywiście naruszyła dobra osobiste dziennikarki. Prof. Marek Chmaj z Uniwersytetu SWPS podkreśla, że w demokratycznym państwie prawa granice wolności słowa kończą się tam, gdzie zaczyna się zniesławienie – szczególnie w przypadku osób publicznych, które powinny ponosić większą odpowiedzialność za swoje słowa.
Reakcje i dalsze kroki
Po uchyleniu immunitetu sprawa trafi do sądu, który będzie musiał ocenić, czy doszło do przestępstwa. Zbigniew Ziobro zapowiedział, że będzie się bronić i nie zamierza rezygnować z mandatu poselskiego. Dorota Wysocka-Schnepf w oświadczeniu dla mediów wyraziła satysfakcję z decyzji Sejmu, podkreślając, że chodzi o zasadę równości wobec prawa. Sprawa ta wpisuje się w szerszy kontekst napięć między światem polityki a mediami w Polsce, które nasiliły się po 2015 roku. W ostatnich latach kilkoro dziennikarzy i aktywistów zdecydowało się na prywatne oskarżenia wobec polityków, co pokazuje, że sądy coraz częściej stają przed koniecznością rozstrzygania granic wolności słowa w sferze publicznej.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl