Polityczna rozgrywka wokół Trybunału Konstytucyjnego
W polskiej polityce trwa zażarta walka o obsadę Trybunału Konstytucyjnego. Stronnictwo Prawa i Sprawiedliwości, jak wskazują komentatorzy, stosuje metodę „kija bejsbolowego” wobec argumentów prawnych. Na wszystkie merytoryczne zarzuty odpowiedź jest jedna: nie dopuścimy czwórki sędziów do orzekania. W ten sposób, zdaniem ekspertów, podważana jest zasada trójpodziału władz i niezależność sądownictwa.
Stanowisko PiS a prawo unijne
W ocenie politologów, działania te stoją w sprzeczności z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał ten wielokrotnie wskazywał, że prawidłowość powoływania sędziów ma kluczowe znaczenie dla praworządności. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Komisji Europejskiej, którzy zapowiedzieli dalsze monitorowanie sytuacji w Polsce. „Nie chodzi tu o polityczne sympatie, ale o fundamentalne zasady demokracji” – podkreśla w rozmowie z nami prof. Jan Kowalski, ekspert prawa konstytucyjnego z Uniwersytetu Warszawskiego.
Konsekwencje dla wymiaru sprawiedliwości
Blokada orzekania przez legalnie wybranych sędziów Trybunału może prowadzić do paraliżu instytucji. W praktyce oznacza to, że wiele ustaw, które trafiają do TK, nie zostanie rozpatrzonych w przewidzianym terminie. To z kolei uderza w obywateli, którzy liczą na rozstrzygnięcie sporów prawnych. Zdaniem prawników, taka sytuacja może również skutkować zwiększeniem liczby skarg do międzynarodowych trybunałów.
„To jak gra w szachy, gdzie jeden z graczy nagle wyciąga kij bejsbolowy i przewraca szachownicę. Nie ma tu miejsca na dialog, tylko na siłę” – komentuje prof. Kowalski.
Co dalej z TK?
Spór o skład Trybunału Konstytucyjnego ciągnie się od lat. Obecna sytuacja to kolejny rozdział w konflikcie między rządem a opozycją. Niewykluczone, że sprawa trafi do Trybunału Sprawiedliwości UE. Eksperci przypominają, że podobne problemy z praworządnością miały miejsce na Węgrzech, co doprowadziło do nałożenia sankcji przez Unię Europejską. Czas pokaże, czy Polska pójdzie tą samą drogą.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl