W obliczu narastających napięć geopolitycznych, Wielka Brytania przedstawiła koncepcję utworzenia zintegrowanych sił morskich z udziałem dziewięciu państw Unii Europejskiej. Inicjatywa, ogłoszona przez dowódcę Królewskiej Marynarki Wojennej, generała Sir Gwyna Jenkinsa, ma na celu zwiększenie zdolności obronnych Europy wobec Rosji, którą Londyn wciąż uznaje za główne wyzwanie dla bezpieczeństwa kontynentu.
Nowa jakość współpracy morskiej
Projekt zakłada powołanie stałej floty zdolnej do szybkiego reagowania na incydenty na Morzu Północnym, Bałtyckim oraz Atlantyku. Jak podkreślił generał Jenkins podczas briefingu prasowego w Portsmouth, „Rosja pozostaje największym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa, niezależnie od innych konfliktów na świecie. Musimy być gotowi do działania natychmiast”. W skład koalicji mają wejść m.in. Dania, Norwegia, Holandia, Polska oraz kraje bałtyckie. Każde państwo miałoby delegować okręty i personel proporcjonalnie do swojego potencjału.
Kontekst geopolityczny i strategiczny
Zapowiedź ta pojawia się w momencie, gdy Rosja systematycznie zwiększa swoją obecność militarną w Arktyce i na Morzu Czarnym. Tylko w 2025 roku odnotowano ponad 40 naruszeń przestrzeni morskiej państw NATO przez rosyjskie okręty. Eksperci z londyńskiego think tanku Royal United Services Institute (RUSI) zwracają uwagę, że wspólna flota mogłaby nie tylko odstraszać potencjalnego agresora, ale także skutecznie chronić kluczowe szlaki handlowe, przez które przepływa około 80% europejskiego importu surowców energetycznych.
„Europa nie może dłużej polegać wyłącznie na amerykańskim parasolu ochronnym. Musimy sami zadbać o własne bezpieczeństwo, a współpraca morska jest naturalnym krokiem w tym kierunku” – powiedział gen. Sir Gwyn Jenkins.
Reakcje i wyzwania
Inicjatywa spotkała się z ostrożnym optymizmem wśród analityków. Część z nich wskazuje jednak na potencjalne trudności logistyczne – różne standardy wyszkolenia, systemy dowodzenia oraz bariery językowe mogą wymagać lat harmonizacji. Dodatkowo, nie wszystkie państwa UE są gotowe na tak ścisłą integrację wojskową – sceptycznie nastawione są m.in. Węgry i Austria. Mimo to, jak podkreślają źródła w brytyjskim Ministerstwie Obrony, pierwsze manewry nowej formacji mogą odbyć się już w 2027 roku.
Wpływ na bezpieczeństwo regionu Morza Bałtyckiego
Dla Polski projekt ten ma szczególne znaczenie. Morze Bałtyckie, będące akwenem o ograniczonej głębokości i wąskich cieśninach, od lat stanowi arenę prowokacji ze strony rosyjskiej Floty Bałtyckiej. Wspólna flota mogłaby poprawić monitorowanie ruchu okrętów, zabezpieczyć infrastrukturę podmorską (jak gazociągi i kable energetyczne) oraz wspierać państwa bałtyckie w przypadku kryzysu. W ubiegłym roku Litwa, Łotwa i Estonia wielokrotnie alarmowały o naruszeniach ich wód terytorialnych przez rosyjskie jednostki.
Brytyjska propozycja wpisuje się w szerszą strategię wzmacniania europejskiego filaru NATO, o której coraz głośniej mówi się w Brukseli. Jeśli projekt zostanie zrealizowany, będzie to największe przedsięwzięcie integracji morskiej w historii kontynentu od czasów zimnej wojny.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl