Sezon żniwny 2026 – wysokie stawki dla operatorów kombajnów
W 2026 roku operatorzy kombajnów mogą liczyć na wynagrodzenie sięgające nawet 600 zł za dzień pracy. Stawki godzinowe wynoszą około 50 zł, a przy 12-godzinnym dniu pracy daje to wspomnianą kwotę. Praca rozpoczyna się zwykle około godziny 10:00 i przy dobrej pogodzie trwa do 22:00 – informuje rolnik z Podlasia.
Stawki godzinowe i od hektara
Rozliczenia z operatorami odbywają się najczęściej na dwa sposoby: godzinowo lub od hektara. W dużych gospodarstwach i firmach usługowych dominuje stawka godzinowa, która na Mazowszu waha się od 45 do 70 zł brutto. Z kolei w województwie warmińsko-mazurskim pojawiają się oferty nawet 120–180 zł brutto za godzinę, często z dodatkowymi premiami za wydajność.
Region ma znaczenie
Wysokość zarobków zależy od regionu. Na Kaszubach, gdzie pola są rozdrobnione (często po 1–1,5 ha), operator jest w stanie skosić dziennie 10–11 hektarów. Przy stawce 50 zł za hektar (10% z 500 zł płaconych przez gospodarza) daje to około 500–550 zł dziennie. W regionach z dużymi areałami, jak Zachodniopomorskie czy okolice Słupska, wydajność i zarobki są wyższe.
Premie i dodatki
Stanisław Barna, rolnik i usługodawca z woj. zachodniopomorskiego, zwraca uwagę, że operatorzy zatrudnieni na stałe otrzymują dodatkowe premie za pracę podczas żniw. Premia może wynosić około 30 zł za godzinę ponad podstawowe wynagrodzenie, co sprawia, że łączna stawka godzinowa przekracza 50 zł.
Czy 30–40 tys. zł za żniwa to realna kwota?
W mediach pojawiają się informacje o kombajnistach zarabiających 30–40 tys. zł w czasie żniw. Zdaniem operatorów jest to możliwe, ale głównie w regionach z dużymi gospodarstwami i przy intensywnej pracy, często po kilkanaście godzin dziennie. Doświadczeni operatorzy są na wagę złota, a niektórzy biorą urlopy lub rezygnują z etatowej pracy, aby przez kilka tygodni pracować przy żniwach.
Koszty serwisu rosną
Mimo wysokich stawek dla operatorów, usługodawcy zwracają uwagę na rosnące koszty utrzymania maszyn. Samo przygotowanie dużego kombajnu do sezonu – wymiana filtrów, olejów – to wydatek ponad 20 tys. zł. Koszty serwisu rosną szybciej niż stawki za koszenie, co sprawia, że zyski firm usługowych nie są tak wysokie, jak mogłoby się wydawać.
Fot. Pexels / Roman Biernacki
Artykuł pochodzi z serwisu Agro Polak.
Źródło: Agropolak.pl
