Ministerstwo Zdrowia bez przetargu przekazało 33 mln zł Wojskowemu Instytutowi Medycznemu na kursy z ratownictwa taktycznego
Decyzja resortu zdrowia o przyznaniu Wojskowemu Instytutowi Medycznemu (WIM) 33 milionów złotych na szkolenia z medycyny taktycznej budzi wątpliwości wśród ekspertów. Środki zostały przyznane bez konkursu, co w praktyce oznacza, że tylko jeden podmiot będzie realizował ogólnopolski program podnoszenia kwalifikacji w zakresie udzielania pomocy rannym na polu bitwy.
Według informacji uzyskanych przez dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, aż trzy czwarte uczestników przejdzie jedynie kurs online. Oznacza to, że z łącznej puli przeszkolonych osób, zdecydowana większość nie weźmie udziału w zajęciach praktycznych. WIM argumentuje, że w warunkach bojowych certyfikat uznawany przez NATO „nie ma żadnej wartości”, co spotkało się z krytyką ze strony środowisk wojskowych i medycznych.
– Certyfikat NATO to standard, który gwarantuje, że ratownik przeszedł odpowiednie szkolenie praktyczne. Jego brak może prowadzić do chaosu w działaniach sojuszniczych – powiedział w rozmowie z nami emerytowany pułkownik Sławomir K., ekspert ds. medycyny pola walki.
Kurs online vs. realne zagrożenia
Program zakłada, że uczestnicy, którzy ukończą tylko część e-learningową, nie otrzymają żadnego certyfikatu. WIM twierdzi, że w sytuacji zagrożenia życia liczy się przede wszystkim szybka i skuteczna reakcja, a nie papierek. Krytycy zwracają jednak uwagę, że bez praktycznego sprawdzenia umiejętności, takich jak założenie opaski uciskowej czy udrożnienie dróg oddechowych, kurs może być nieskuteczny.
Warto przypomnieć, że podobne szkolenia w armiach państw NATO, np. w USA czy Wielkiej Brytanii, łączą teorię z obowiązkowymi ćwiczeniami w terenie. W Polsce, według danych Ministerstwa Obrony Narodowej, w ostatnich latach odnotowano wzrost zapotrzebowania na instruktorów medycyny taktycznej, zwłaszcza po wybuchu konfliktu na Ukrainie. Eksperci podkreślają, że dobrze przeszkolony ratownik może uratować nawet 30% rannych, którzy bez pomocy zginęliby na polu walki.
Kontrowersje wokół procedury
Przyznanie środków bez konkursu budzi również zastrzeżenia natury formalnej. Zdaniem prawników, w przypadku tak dużych kwot powinien zostać ogłoszony przetarg, aby zapewnić transparentność i wybrać najlepszą ofertę. Resort zdrowia nie odpowiedział na pytania dotyczące kryteriów wyboru WIM.
WIM zapowiada, że pierwsze szkolenia ruszą jeszcze w tym roku. Ich celem jest przeszkolenie kilku tysięcy osób z cywilnych służb medycznych oraz żołnierzy. Jednak bez ujednoliconego systemu certyfikacji, efekty tych działań mogą być trudne do zweryfikowania.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl