Coraz więcej twórców internetowych rezygnuje z modelu zarabiania opartego wyłącznie na jednorazowych kampaniach reklamowych. Zamiast polegać na zasięgach, które bywają nieprzewidywalne, inwestują w produkty cyfrowe – kursy online, e-booki czy płatne grupy społecznościowe. Jak wynika z danych rynkowych, to właśnie ta grupa influencerów najczęściej osiąga miesięczne przychody przekraczające 10 tysięcy złotych.
Stabilność finansowa w niestabilnym środowisku
Model biznesowy oparty na własnych produktach cyfrowych daje twórcom znacznie większą kontrolę nad dochodami. W przeciwieństwie do kampanii reklamowych, które są uzależnione od aktualnych trendów i decyzji marketingowych firm, kursy czy e-booki generują pasywny przychód przez wiele miesięcy. Według raportu „Polski rynek influencer marketingu 2025”, aż 45% twórców z przychodami powyżej 10 tys. zł miesięcznie deklaruje, że głównym źródłem ich zarobków są właśnie własne produkty cyfrowe.
„Twórcy, którzy sprzedają własne kursy czy e-booki, nie muszą martwić się o to, czy ich kolejny post stanie się wiralem. To zmienia całą dynamikę pracy – zamiast gonić za zasięgami, skupiają się na jakości i wartości dla odbiorców” – mówi Anna Kowalska, analityczka rynku influencer marketingu.
Przykłady z polskiego rynku
Wśród polskich twórców, którzy z sukcesem wdrożyli ten model, znajdują się m.in. specjaliści od finansów osobistych, trenerzy fitness czy eksperci od rozwoju osobistego. Ich produkty często kosztują od 50 do nawet 500 złotych, a przy odpowiedniej skali sprzedaży mogą generować stabilne miesięczne przychody. Co więcej, twórcy ci często budują zamknięte społeczności na platformach takich jak Patronite czy Discord, gdzie oferują dodatkowe treści i bezpośredni kontakt z odbiorcami.
Zmiana priorytetów
Eksperci zwracają uwagę, że trend ten wynika nie tylko z chęci stabilizacji, ale także z rosnącego zmęczenia twórców ciągłą presją na tworzenie treści. „Influencerzy coraz częściej mówią wprost: nie chcę żyć od kampanii do kampanii. Wolę mieć produkt, który pracuje na mnie, nawet gdy nie publikuję przez tydzień” – dodaje Kowalska. To podejście sprawia, że twórcy mogą bardziej świadomie planować swoją pracę i odpoczynek, co pozytywnie wpływa na jakość ich życia i treści.
Przyszłość branży
Analitycy przewidują, że w ciągu najbliższych dwóch lat udział własnych produktów cyfrowych w dochodach influencerów wzrośnie z obecnych 30% do nawet 50%. To oznacza, że rynek będzie się coraz bardziej profesjonalizował, a twórcy będą musieli zdobywać umiejętności z zakresu marketingu, sprzedaży i obsługi klienta. Dla odbiorców oznacza to z kolei dostęp do bardziej wartościowych i dopracowanych treści, które powstają nie pod presją algorytmów, ale z myślą o realnych potrzebach.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl