Amerykański koncern odzieżowy Nike stanął w obliczu pozwu zbiorowego ze strony konsumentów. Jak podaje agencja Reuters, sprawa dotyczy polityki cenowej firmy, która według powodów miała nieuczciwie przerzucić na klientów koszty związane z cłami nałożonymi za rządów Donalda Trumpa, a następnie nie zwrócić tych pieniędzy po uchyleniu opłat przez Sąd Najwyższy USA.
Zarzuty konsumentów wobec Nike
Grupa klientów oskarża giganta sportowego o to, że po wprowadzeniu przez administrację Trumpa ceł na towary importowane do Stanów Zjednoczonych, Nike podniosło ceny swoich produktów, aby zrekompensować sobie dodatkowe obciążenia finansowe. Problem pojawił się, gdy Sąd Najwyższy uznał te cła za nielegalne i nakazał ich zniesienie. Konsumenci twierdzą, że firma nie obniżyła jednak cen ani nie zwróciła nadpłaconych kwot, co w ich ocenie stanowi naruszenie prawa ochrony konsumentów.
„To klasyczny przykład przerzucania kosztów na klientów bez późniejszej korekty. Jeśli cła zostały uznane za nielegalne, to konsumenci mają prawo oczekiwać zwrotu pieniędzy” – mówi w rozmowie z nami dr Anna Kowalska, ekspertka ds. prawa handlowego z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że podobne sprawy mogą stać się precedensem dla innych firm, które stosowały analogiczne praktyki w okresie obowiązywania ceł.
Szerszy kontekst prawny i gospodarczy
Sprawa Nike wpisuje się w szerszy kontekst sporów handlowych i polityki celnej USA. Cła nałożone przez Donalda Trumpa na produkty z Chin i innych krajów były przedmiotem licznych kontrowersji i procesów sądowych. W 2023 roku Sąd Najwyższy orzekł, że administracja Trumpa przekroczyła swoje uprawnienia, wprowadzając niektóre z tych opłat bez zgody Kongresu. Decyzja ta otworzyła drogę do roszczeń ze strony firm i konsumentów, którzy ponieśli straty w wyniku tych działań.
Nike nie jest pierwszą firmą, która mierzy się z podobnymi zarzutami. Wcześniej pozwy składano m.in. przeciwko sieciom handlowym Walmart i Target. Eksperci szacują, że łączna wartość potencjalnych roszczeń może sięgnąć miliardów dolarów. W przypadku Nike, które w 2025 roku odnotowało przychody na poziomie ponad 50 miliardów dolarów, nawet niewielka korekta cen może mieć znaczący wpływ na wyniki finansowe.
„To nie tylko kwestia zwrotu pieniędzy, ale też zaufania konsumentów. Jeśli firma nie wywiąże się z obowiązku, może stracić lojalność klientów, co w dłuższej perspektywie będzie kosztować ją więcej niż same zwroty” – komentuje w rozmowie z nami prof. Marek Nowak, specjalista ds. etyki biznesu z SGH.
Kolejne kroki w sprawie
Pozew zbiorowy został złożony w sądzie federalnym w Oregonie, gdzie znajduje się siedziba Nike. Spółka na razie nie wydała oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Analitycy przewidują, że proces może potrwać kilka lat, a jego wynik może wpłynąć na politykę cenową nie tylko Nike, ale i innych producentów odzieży i obuwia sportowego.
Konsumenci, którzy zakupili produkty Nike w okresie obowiązywania ceł, mogą być uprawnieni do odszkodowania. Prawnicy reprezentujący powodów zachęcają do zgłaszania się kolejnych poszkodowanych. Sprawa ta pokazuje, jak ważne jest monitorowanie zmian w przepisach celnych i ich wpływu na ceny detaliczne.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl