Warszawska policja zatrzymała znaną adwokatkę, Julię D., która w przeszłości specjalizowała się w obronie czołowych postaci zorganizowanych grup przestępczych. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, śledczy postawili jej trzy zarzuty, które dotyczą gróźb karalnych wobec małoletniego dziecka jej byłego partnera.
Zarzuty i kontekst sprawy
Według ustaleń „Faktu”, Julia D. miała wielokrotnie kontaktować się z matką dziecka, grożąc mu pozbawieniem życia. Sprawa wyszła na jaw po zgłoszeniu złożonym przez pokrzywdzoną. Prokuratura potraktowała sprawę priorytetowo ze względu na charakter przestępstwa – groźby karalne wobec małoletniego są traktowane jako szczególnie niebezpieczne.
Adwokatka w przeszłości broniła m.in. liderów gangu pruszkowskiego, co przyniosło jej medialny rozgłos i wpływy w środowisku prawniczym. Zatrzymanie osoby o takim profilu budzi zdziwienie wśród obserwatorów sceny kryminalnej, którzy wskazują na ironię losu – obrończyni przestępców sama staje się oskarżoną.
Konsekwencje prawne i społeczne
Za groźby karalne grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Jeśli sąd uzna winę Julii D., może ona stracić prawo wykonywania zawodu. Prawnicy zwracają uwagę, że tego typu sprawy są szczególnie bolesne dla wizerunku palestry, która w ostatnich latach boryka się z zarzutami o nepotyzm i korupcję.
W polskim systemie prawnym groźby wobec dzieci są traktowane jako przestępstwo ścigane z urzędu. W 2023 roku odnotowano ponad 2,5 tys. takich przypadków, z czego zdecydowana większość dotyczyła konfliktów rodzinnych. Eksperci podkreślają, że nawet jeśli oskarżona jest osobą publiczną, prawo musi być stosowane jednakowo wobec wszystkich.
– To pokazuje, że nikt nie stoi ponad prawem, niezależnie od pozycji zawodowej – komentuje adwokat Anna Kowalska, specjalizująca się w prawie karnym. – Groźby wobec dzieci to szczególnie bulwersujące przestępstwo, które powinno być surowo karane.
Sprawa Julii D. będzie miała swój dalszy ciąg w sądzie. Na razie mecenas nie przyznała się do winy. Policja nie wyklucza postawienia kolejnych zarzutów, jeśli śledztwo ujawni inne nieprawidłowości.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl